top of page
Szukaj

Jesteś swoim jedynym współlokatorem na całe życie. Czy dobrze Wam się mieszka?

Wyobraź sobie sytuację, w której musisz spędzić resztę życia w jednym pokoju z drugą osobą. Nie możecie się rozstać, nie ma dokąd uciec. Jesteście skazani na swoje towarzystwo 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.

Jak byś się czuł, gdyby ta osoba bez przerwy Cię krytykowała? Gdyby na każde Twoje potknięcie reagowała słowami: „Znowu to zepsułeś, do niczego się nie nadajesz”? Gdyby ignorowała Twoje zmęczenie, zmuszała do pracy ponad siły i nigdy nie pytała: „Czego tak naprawdę potrzebujesz?”.

Prawdopodobnie nazwałbyś taką relację toksyczną i zrobił wszystko, by się z niej uwolnić.

A teraz zatrzymaj się na chwilę. Ta osoba to Ty.

Wszyscy ludzie w Twoim życiu – partnerzy, dzieci, rodzice, przyjaciele – są w nim na pewien czas. Czasem na bardzo długo, czasem tylko na chwilę. Jedyną stałą, od pierwszego oddechu aż do ostatniego, jesteś Ty sam. To najważniejsza relacja, jaką kiedykolwiek stworzysz. Pytanie brzmi: czy jest to relacja oparta na wsparciu, czy na ciągłej walce?


Dlaczego mylimy dbanie o siebie z egoizmem?

W naszym kręgu kulturowym często jesteśmy uczeni, że stawianie siebie na pierwszym miejscu to egoizm. Że „dobre serce” to takie, które rozdaje się innym bez reszty. To niebezpieczny mit.

W psychoterapii często używamy metafory maski tlenowej w samolocie. Instrukcja bezpieczeństwa mówi jasno: w razie awarii najpierw zakładasz maskę sobie, a dopiero potem dziecku czy współpasażerowi. Dlaczego? Bo jeśli Ty stracisz przytomność z braku tlenu, nie pomożesz już nikomu.

Dbanie o siebie (tzw. self-care) i miłość własna to nie narcyzm czy próżność. To akt odpowiedzialności. Tylko wtedy, gdy Twoje "wewnętrzne akumulatory" są naładowane, masz zasoby, by być cierpliwym rodzicem, uważnym partnerem czy efektywnym pracownikiem. Pusta szklanka nikogo nie napoi.


Jak rozpoznać, że jesteś w „złym związku” z samym sobą?

Często żyjemy na autopilocie i nawet nie zauważamy, jak okrutni potrafimy być dla siebie samych. Oto kilka sygnałów, które powinny zapalić w Tobie lampkę ostrzegawczą:

  • Wewnętrzny Krytyk: Masz w głowie głos, który nigdy nie jest zadowolony. Nawet po sukcesie szepcze: „Mogłeś to zrobić lepiej” lub „Po prostu miałeś szczęście”.

  • Brak granic: Zgadzasz się na prośby innych, choć w środku krzyczysz „nie”. Boisz się odrzucenia, więc poświęcasz swój komfort dla aprobaty otoczenia.

  • Ignorowanie ciała: Traktujesz swoje ciało jak maszynę do wykonywania zadań. Ignorujesz ból, zmęczenie, głód czy potrzebę snu, byle tylko „dowieźć” kolejny projekt czy obowiązek domowy.

  • Ciągłe porównania: Przeglądasz media społecznościowe i czujesz się gorszy, bo życie innych wydaje się idealne w porównaniu z Twoim.


Pierwsze kroki do naprawy tej relacji

Jeśli czujesz, że powyższe punkty dotyczą Ciebie – nie martw się. Relację z samym sobą, tak jak każdą inną, można naprawić i uzdrowić. Nie stanie się to z dnia na dzień, ale warto zacząć już dziś. Od czego?

  1. Zmień ton rozmowy. Następnym razem, gdy coś Ci nie wyjdzie, zwróć uwagę na to, co do siebie mówisz. Zamiast automatycznego: „Ale ze mnie idiota”, spróbuj powiedzieć: „Jestem tylko człowiekiem, popełniłem błąd. Czego mogę się z tego nauczyć?”. Mów do siebie tak, jak powiedziałbyś do przyjaciela w potrzebie.

  2. Zaproś siebie na randkę. Znajdź czas tylko dla siebie. Bez telefonu, bez listy zadań, bez towarzystwa. Może to być spacer, kawa w ulubionym fotelu czy chwila medytacji. Zadaj sobie wtedy pytanie: „Jak się dzisiaj czuję? Co sprawiłoby mi przyjemność?”. Poznaj siebie na nowo.

  3. Zacznij mówić „nie”. Pamiętaj, że asertywne „nie” powiedziane innym, to często głośne „tak” powiedziane sobie i swoim potrzebom. Masz prawo odmawiać, masz prawo odpoczywać.


Będziesz ze sobą do końca. Zadbaj, by było to dobre towarzystwo.

Polubienie siebie to proces. Czasem trudny, wymagający konfrontacji z przeszłością i starymi schematami. Ale to inwestycja, która zwraca się każdego dnia – w postaci spokoju, większej pewności siebie i lepszych relacji z innymi ludźmi.

Jeśli czujesz, że Twój „wewnętrzny współlokator” jest nie do zniesienia, a Ty nie wiesz, jak przerwać spiralę samokrytyki – zapraszam na sesję. Czasem potrzebujemy kogoś z zewnątrz, kto pomoże nam spojrzeć na siebie z czułością i zrozumieniem, na jakie zasługujemy.

Zasługujesz na to, by czuć się dobrze we własnej skórze. W końcu spędzisz w niej resztę życia.


napis miłość love

 
 
 

Komentarze


Kontakt

Jeśli masz jakieś pytania możesz je zadać tu:

biuro

Waldemar Krupa

Psychoterapeuta

Aberdeen, Scotland, UK

 

Tel./WhatsApp +44(0)7342528121

Mail: info@eterapiapl.com

  • Black Facebook Icon
  • Black LinkedIn Icon
  • Black Twitter Icon

© 2025 by Modern Mindful Therapy. Powered and secured by Wix

bottom of page