Od krytyka do sojusznika: Sztuka dobrego mówienia do siebie
- wkrupa015
- 29 gru 2025
- 2 minut(y) czytania
Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak brzmi głos w Twojej głowie? Nie ten fizyczny, który słyszą inni, ale ten wewnętrzny narrator, który komentuje Twoje sukcesy, porażki, wygląd czy codzienne wybory. Czy gdyby ktoś inny mówił do Ciebie w ten sam sposób, w jaki Ty mówisz do siebie, chciałbyś się z tą osobą przyjaźnić?
Dla wielu z nas odpowiedź brzmi: "Nie". Często jesteśmy dla siebie najsurowszymi sędziami. Bezlitośnie wytykamy sobie błędy, umniejszamy osiągnięcia i używamy słów, których nigdy nie skierowalibyśmy do bliskiej osoby. Tymczasem psychologia potwierdza jednoznacznie: to, jak do siebie mówimy, kształtuje naszą rzeczywistość, samopoczucie i zdrowie psychiczne.
Dlaczego czułość wobec siebie ma znaczenie?
Nasz mózg nieustannie nasłuchuje. Kiedy myślisz o sobie źle ("Znowu to zepsułeś", "Jesteś beznadziejna"), Twój układ nerwowy reaguje stresem i napięciem. Wewnętrzny krytyk podcina skrzydła, zanim jeszcze zdążysz je rozwinąć.
Z drugiej strony, zmiana narracji na życzliwą i wspierającą działa jak balsam. Odnoszenie się do siebie z szacunkiem i docenieniem:
Buduje odporność psychiczną: Kiedy traktujesz siebie jak przyjaciela, łatwiej jest Ci podnieść się po porażce. Zamiast się biczować, analizujesz sytuację i dajesz sobie prawo do błędu.
Obniża poziom lęku i stresu: Miłe słowa skierowane do samego siebie ("Dasz radę", "Jestem z siebie dumny, że spróbowałem") działają kojąco na nasz układ nerwowy, dając poczucie bezpieczeństwa.
Wzmacnia poczucie własnej wartości: Kiedy doceniasz siebie – nawet za drobne rzeczy – budujesz solidny fundament pewności siebie, który nie jest zależny od opinii innych.
Mówienie do siebie na głos – to nie szaleństwo, to strategia!
Wielu z nas wstydzi się mówić do siebie na głos, kojarząc to z dziwactwem. Tymczasem werbalizowanie pozytywnych komunikatów ma potężną moc. Słowa wypowiedziane na głos są dla mózgu bardziej "realne" niż same myśli.
Kiedy stoisz przed lustrem i mówisz: "Lubię cię", "Dbasz o siebie najlepiej jak potrafisz", "Masz prawo odpocząć" – wysyłasz do swojej podświadomości jasny sygnał akceptacji. To forma auto-terapii dostępna dla każdego, w każdej chwili.
Niech to stanie się Twoją rutyną
Kluczem do zmiany nie jest jednorazowy zryw, ale codzienna praktyka. Nasz mózg uczy się przez powtarzanie. Jeśli przez lata wydeptałeś w głowie ścieżkę samokrytyki, nowa ścieżka życzliwości wymaga czasu, by stać się autostradą.
Zacznij od małych kroków. Niech życzliwe mówienie do siebie stanie się Twoją codzienną higieną psychiczną, tak naturalną jak mycie zębów.
Jak zacząć? Spróbuj tych prostych ćwiczeń:
Poranne powitanie: Zanim sięgniesz po telefon, powiedz do siebie w myślach: "Dzień dobry. Mam nadzieję, że będziesz miał dzisiaj dobry dzień. Jestem po twojej stronie".
Docenianie na głos: Kiedy uda Ci się coś zrobić (nawet jeśli to tylko wysłanie trudnego maila czy ugotowanie obiadu), powiedz głośno: "Dobra robota", "Dziękuję sobie za to".
Wsparcie w trudnych chwilach: Gdy popełnisz błąd, zamiast automatycznego "Ale ze mnie głupek", weź głęboki oddech i powiedz: "To jest trudny moment, ale poradzę sobie. Każdy popełnia błędy".
Pamiętaj, relacja z samym sobą to jedyna relacja, która na pewno potrwa do końca życia. Zadbaj o to, by była pełna ciepła, wyrozumiałości i miłości. Zasługujesz na własną przyjaźń bardziej niż ktokolwiek inny.







Komentarze